
Fot. Instagram: @drakenhh
Grupa piłkarskich kibiców z Norwegii
chce dotrzeć na mundial w USA, Meksyku i Kanadzie na pokładzie repliki
historycznego statku wikingów
"Draken Harald Harfagre". Przedsięwzięcie ma być okazją do promocji kraju.
Reprezentacja Norwegii swoje mecze na Mistrzostwach Świata
rozegra na Wschodnim Wybrzeżu USA -
w Bostonie zagra z Irakiem, Boliwią lub Surinamem (reprezentacje te konkurują ze sobą w barażu o awans na mundial) oraz z Francją, w Nowym Jorku zmierzy się z Senegalem. Jeśli rejs dojdzie do skutku, nie będzie to pierwszy raz,
kiedy "Drakan Harald Harfagre"
przepłynie Atlantyk - już
w 2016 roku było o nim głośno w Stanach
Zjednoczonych
, gdy cumował m.in. przy Statui Wolności.
Statek został zbudowany w 2012 roku. Ma 35 metrów długości, 7,5 szerokości, a jego żagiel ma powierzchnię 250 metrów kwadratowych.
Jest wyposażony w 50 wioseł
do obsługi, których potrzeba 100 osób, posiada jednak również nowoczesne udogodnienia - silnik diesla, wygodne pomieszczenia załogi i nowoczesną nawigację. Jednostka swoją
nazwę zawdzięcza królowi Wikingów Haraldowi Pięknowłosemu
, żyjącemu na przełomie IX i X wieku.
- To szalony, ale realny pomysł. Rozmawiamy już ze sponsorami. Taki obiekt pokazujący, że
przed tysiącem lat nasi praojcowie już tu byli
, będzie świetną reklamą dla kraju o wiele więcej wartą niż koszt przedsięwzięcia - powiedział Ole Froeystad, szef stowarzyszenia kibiców. Według nieoficjalnych wyliczeń rejs może kosztować
około miliona dolarów
.