Logo
  • DONALD
  • CIĄG DALSZY AFERY MAILOWEJ POKAZUJE, JAK POSŁANKA PO WYBIERAŁA SIĘ DO PIS, ALE ZAPROPONOWANO JEJ ZA MAŁE KONFITURY

Ciąg dalszy afery mailowej pokazuje, jak posłanka PO wybierała się do PiS, ale zaproponowano jej za małe konfitury

16.12.2021, 13:56
fot. East News
W internecie pojawiły się zrzuty ekranu przedstawiające korespondencję rzekomo pochodzącą ze skrzynki mailowej
Michała Dworczyka
, szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Wymiana wiadomości z premierem
Mateuszem Morawieckim
ma pochodzić z końca lipca 2019 roku.
Dworczyk miał się spotkać z posłanką
Joanną Fabisiak
, która była członkinią klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Kobieta została wyrzucona z Platformy Obywatelskiej za nieprzestrzeganie dyscypliny podczas głosowań.
"Spotkałem się i rozmawiałem z poseł Fabisiak. Po pierwsze
prosi o absolutną dyskrecję
. Po drugie, mówi, że jak PO zrezygnowała ze startu z SLD to ona skłania się do powrotu na ich listę. Podjęła w tej sprawie jakieś rozmowy. Z drugiej strony dwukrotnie zapytała o jakim miejscu na naszej liście rozmawiamy. Interpretuję to tak, że
jeżeli byśmy jej zaproponowali dobre miejsce
- 4 może 5, a nie 8 czy 9 to rozważyłaby taką propozycję. Umówiłem się z nią na rozmowę tel w niedzielny wieczór. Do tego mamy się zastanowić. Pytanie - co w takiej sytuacji możemy jej realnie zaproponować?" - napisał w mailu. 
Mariusz Chłopik
, doradca premiera, postanowił odpowiedzieć Dworczykowi:
"Ja bym ją brał z racji tego, że to
daje przewagę psychologiczną oraz to, że
centrum PO idzie do PiS
".
"Rozmawiałem dziś kolejny raz z p. Fabisiak. Ostatecznie
zrezygnowała ze startu z nami
, choć na koniec rozmowy zasugerowała, że gdyby okazało się, że proponujemy 4 miejsce - to kto wie… Ogólnie rozmowy w dobrej atmosferze ale wyszło jak wyżej" - odpowiedział po tygodniu szef KPRM.
"Takiego miejsca na pewno nie odstanie, ale dobrze, że rozmowy w dobrej atmosferze, bo może będzie potrzebny ten głos" - miał skomentować Morawiecki. 
KPRM nie skomentowało sprawy. Z kolei Fabisiak
potwierdziła, że otrzymała telefon od Dworczyka
, a samo spotkanie odbyło się z jego inicjatywy.
- Poinformowałam o tym władze mojego klubu. Na pytanie, czy mam się spotkać, usłyszałam "tak, pójdź, zobacz o co chodzi". Spotkanie odbyło się tu [w Sejmie - red.]. Wszyscy mogli mnie widzieć, jak rozmawiałam. Znałam się z panem Dworczykiem, było lekkie pytanie, czy "pani poseł by nie chciała z naszych list kandydować, zaproponujemy dobre miejsce". Powiedziałam, że nie, dziękuję, że
Platforma jest moją jedyną partią
- tłumaczyła. 
Dodała również, że kandydowała wcześniej z 4. miejsca i ma nadzieję, że ponownie otrzyma takie miejsce na liście KO. 
Przypomnijmy, że afera mailowa związana z Michałem Dworczykiem trwa od dawna. Od czerwca na Telegramie była publikowana korespondencja szefa KPRM z
dziennikarzem Krzysztofem Skórzyńskim
, który miał mu doradzać:
 
Zobacz też:

Dokarm kaczkę na Patronite

Zobacz nasz manifest, dowiedz się co próbujemy zrobić i czy chcesz być tego częścią:

https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA