
Fot. East News / X: @marcin_przydacz
Prezydent Karol Nawrocki wybiera się na Węgry
, aby uczestniczyć w
szczycie prezydentów Grupy Wyszehradzkiej
. Początkowo w planach miał także spotkanie z Viktorem Orbanem, jednak
ze względu na podróż węgierskiego premiera do Rosji, zrezygnował z wizyty w Budapeszcie
. Informację o tym przekazał szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz:
"Odwołując się w swej polityce do dziedzictwa prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który podkreślał, że bezpieczeństwo Europy zależy od solidarnego działania, także w dziedzinie energii, w związku ze
zrealizowaną przez Premiera Viktora Orbana wizytą w Moskwie
i jej kontekstem, Prezydent K. Nawrocki zdecydował się
ograniczyć program swojej wizyty na Węgrzech
wyłącznie do szczytu prezydentów Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu", napisał Przydacz na X.
We wpisie odwołuje się do celu spotkania Orbana z Putinem, którym było
zapewnienie dostaw ropy i gazu do Węgier
"w przystępnej cenie, zarówno tej zimy, jak i kolejnej", jak cytuje agencja AP.
"Mamy ważne obszary współpracy i
nie zrezygnowaliśmy z żadnego z nich, bez względu na presję zewnętrzną
. Energia rosyjska stanowi podstawę zaopatrzenia energetycznego Węgier teraz i w przyszłości", przywołuje słowa węgierskiego premiera agencja AP.
To skłoniło Nawrockiego do zrezygnowania ze spotkania z Viktorem Orbanem i prezydentem Węgier Tamasem Sulyokiem, które miało odbyć się w czwartek w Budapeszcie, dzień po szczycie prezydentów Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu. Przydacz tłumaczy decyzję także "konsekwentnym opowiadaniem się za szukaniem realnych sposobów zakończenia wojny na Ukrainie wywołanej przez Federację Rosyjską", którym kieruje się prezydent Nawrocki.
Plany spotkania Nawrockiego z Orbanem krytykował już w piątek premier Donald Tusk. Na swoim profilu pisał o "fatalnej kombinacji".