Logo
  • DONALD
  • WOJSKOWY TŁUMACZY, ŻE ŻOŁNIERZE DZWONIĄCY NA POLICJĘ Z POWODU DRONA, TO WŁAŚCIWA REAKCJA

Wojskowy tłumaczy, że żołnierze dzwoniący na policję z powodu drona, to właściwa reakcja

22.09.2026, 14:25
fot. East News / X @JacekSiewiera
Wczoraj Onet informował, że
15 września
w godzinach popołudniowych około
pół kilometra od amerykańskiej bazy w Redzikowie
systemy rozpoznawcze wykryły
nieuprawnionego drona
. Serwis ustalił jednak, że wojskowi zamiast natychmiast zneutralizować zagrożenie,
zadzwonili pod numer alarmowy 112.
Do sprawy odniosło się Ministerstwo Obrony Narodowej. Podkreślono, że był to cywilny bezzałogowiec i nie stanowił zagrożenia dla obiektu ani nad nim nie operował. Dodano, że jego lot naruszył jednak strefę zakazu dla tego typu statków powietrznych.
"Bezzałogowy statek powietrzny nie stanowił żadnego zagrożenia dla obiektów bazy i był cały czas obserwowany przez wojskowe systemy obrony powietrznej" - przekazano.

Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.

Teraz do sprawy odniósł się
podpułkownik Wojska Polskiego, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera
. Wojskowy odniósł się do faktu, że zadzwoniono pod numer 112. Siewiera podkreśla, że to prawidłowa reakcja:
"
W Redzikowie wezwano Policję zamiast strzelać do drona. Prawidłowo!
Zacznijmy raczej mówić o tym, jak ważne zadania dziś realizuje Policja, i dajmy im narzędzia. Jeśli cywilny BSP naruszył strefę zakazu lotów w pobliżu bazy, a nie był środkiem bojowym, to podstawą jest ustalenie operatora. Po co wykonuje lot? Jakiego jest pochodzenia? Skąd pozyskał drona? Z kim ustalał ten lot? Czy jest więcej takich lotów? W tym wypadku sprawca został wykryty, zlokalizowano miejsce działania operatora i uruchomiono służby" - napisał.
Wojskowy zauważa, że zestrzelenie drona wojskowym sprzętem mogłoby pozbawić służby ważnych informacji:
"Drony cywilne wysyłają swoją pozycję i pozycję operatora przez radio. W całym ID jest możliwość identyfikacji.
Zestrzelenie (o ile możliwe) daje tylko utratę najważniejszego inf: kto, skąd i po co nim sterował.
Trzeba mieć zdolności do wykrycia i strącenia drona, ale nie warto używać wojskowego sprzętu, by pozbawić się wiedzy" - dodał.
Siewiera podkreśla także, że zagrożenie nie jest wcale większe wyłącznie przy granicy. Cele dla wroga mogą znajdować się także w głębi kraju, a zwłaszcza w miastach:
"Redzikowo przypomina, że zagrożenie nie ma już wielkiego związku z przebiegiem granicy czy frontu i występuje wewnątrz kraju. Załączona mapa zagrożenia militarnego BGG dobrze to pokazuje. Cele są w miastach oraz w infrastrukturze - również na zachodzie kraju: przemysł, chemia, energetyka, transport, gęstość zaludnienia. Dla zagrożeń CBRN mapa wyglądałaby pewnie jeszcze inaczej i prawdopodobnie znacznie bardziej "czerwono"" - napisał.
"Dlatego
podstawowym obszarem budowania odporności muszą być miasta.
Tam potrzebujemy ochrony ludności, ratownictwa obywatelskiego, rozproszonej detekcji i zdolności przeciw-hybrydowych. Nie chodzi o to, żeby do wszystkiego strzelać. Chodzi o to, żeby wszystko istotne wykryć i zareagować.
Na pierwszej linii w tym wypadku jest Policja i SG
" - dodał.

Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA