Logo
  • DONALD
  • PODKARPACKIE: MATKA POZOSTAWIŁA DWOJE DZIECI NA SZLAKU, BO ONI MARUDZILI, A ONA CHCIAŁA ZDOBYĆ SZCZYT

Podkarpackie: matka pozostawiła dwoje dzieci na szlaku, bo oni marudzili, a ona chciała zdobyć szczyt

18.10.2026, 16:40
fot. Pixabay @Jacek50 / Facebook @oddzialpttkrzeszow
Podczas sobotniego
przejścia szlakiem na Bukowym Berdzie
grupa przewodników z PTTK Rzeszów wraz z turystami była świadkiem zdarzenia, które trudno opisać inaczej niż jako skrajną nieodpowiedzialność.
W gęstej mgle, w pobliżu rozwidlenia
szlaków do Mucznego
, przewodnicy usłyszeli
głośny szloch.
Na miejscu znaleziono dwóch przerażonych chłopców -
płaczącego 8-latka i jego 14-letniego brata
. Z ich relacji wynikało, że
matka porzuciła ich na szlaku, bo narzekali na zmęczenie
. Kobieta z kolei miała sama
ruszyć w stronę szczytu
, nakazując im czekać. Młodszy z braci z przerażenia zaczął schodzić w gęstą mgłę poza wyznaczoną ścieżkę.
"17-10-2026 - Bukowe Berdo, okolice rozwidlenia szlaków niebieskiego i żółtego na Muczne. Idziemy z wycieczką z Oddziału PTTK w Rzeszowie. Nagle słychać przeraźliwy szloch i krzyk dziecka. Zatrzymujemy się – dwóch chłopców: płaczący ośmiolatek i jego 14-letni brat stoją zdezorientowani obok szlaku. Na pytanie: co się stało, dowiadujemy się, że matka ich opuściła i poszła sama zdobyć szczyt (do którego z tego miejsca jest ok. godziny). Powiedziała, że jak marudzą i nie chcą iść, to mają zaczekać piętnaście minut. Wg chłopców minęło już dużo więcej, a Mama nie wraca. Zajmujemy się dziećmi, próbujemy uspokoić. Młodszy odbija ze szlaku w borowiny, próbując zejść w dół w zamglony teren" - opisano na facebookowym profilu PTTK Rzeszów.
Gdy kobieta w końcu się pojawiła,
nie widziała w swoim zachowaniu nic złego
. W rozmowie z przewodnikami żaliła się, że dzieci stanęły jej na przeszkodzie do osiągnięcia upragnionego celu. Dopiero gdy ci stwierdzili, że sprawa kwalifikuje się do zgłoszenia jej służbom, kobieta przeprosiła za swoje zachowanie:
"Po około kwadransie zjawia się wysportowana kobieta. Młodszy syn łapie ją za rękę i przestaje płakać. Na zwróconą uwagę, że jak mogła zostawić w wysokich górach, w takich warunkach atmosferycznych niepełnoletnie dzieci, niewzruszona mówi, że ona tylko na chwilę, że chciała iść w górę, a oni wymuszali zastopowanie osiągnięcia zaplanowanego celu!
Zero refleksji, zero poczucia winy.
Wymuszone słowo przepraszam pada z jej ust dopiero wtedy, gdy powiedziałem, że to się kwalifikuje na zarzuty prokuratorskie. Moja odpowiedź, że nie ma przepraszać mnie, ale dzieci, pozostała bez reakcji" - napisano.

Zaakceptuj pliki cookies Meta (Facebook), aby zobaczyć ten post.

Hej, przypominamy tylko:

1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.

2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.

3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.

4. Jeżeli chcesz Donalda bez reklam, dołącz do naszych patronów: https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA