Gdy udało się go złapać, pirat drogowy tłumaczył swój rajd
pośpiechem w drodze do pracy
. Teraz spóźnienie do pracy będzie jego najmniejszym problemem - oprócz odebrania kierowcy prawa jazdy, policja skierowała do sądu wniosek o ukaranie, który może skończyć się bolesną grzywną. Lista przepisów, które złamał kierowca złapany w Niedolicach Wielkich (pow. wrocławski) obejmuje m.in.:
j
azdę 104 km/h przy ograniczeniu do 40, wyprzedzanie na przejściu dla pieszych i skrzyżowaniu
, wyprzedzanie mimo zakazu, czy zajmowanie dwóch pasów ruchu
.
Jak podaje
st. asp. Łukasz Porębski
z dolnośląskiej policji, pirat
nie zatrzymał się do kontroli
, mimo "użycia [przez policję] sygnałów świetlnych i dźwiękowych", dlatego policjanci z oławskiej grupy SPEED musieli ruszyć w pościg. Zakończył się on dopiero po
kolizji uciekającego Volkswagena z radiowozem
, po którym mundurowi zatrzymali kierowcę, który (jak się okazało)
był trzeźwy.
Podczas gdy złapany 46-latek czeka na decyzję sądu, st. asp. Porębski apeluje o
„rozsądek i bezpieczną jazdę”
, równocześnie zapowiadając
brak pobłażania dla kierowców, którzy „świadomie łamią przepisy i stwarzają zagrożenie na drogach”
.