Logo
  • DONALD
  • PO TYM JAK WALUŚ TRAFIŁ DO SZPITALA PO MORDOBICU, W SIECI ZROBIŁA SIĘ AFERKA I KAŻDY OBWINIA KAŻDEGO

Po tym jak Waluś trafił do szpitala po mordobicu, w sieci zrobiła się aferka i każdy obwinia każdego

26.10.2021, 10:45
W miniony piątek odbyła się gala
Punchdown 5
, podczas której
uczestnicy policzkują swoich przeciwników
. Jednym z zawodników gali był strongman Artur
Waluś
Walczak. Mężczyzna został
znokautowany
podczas pojedynku przez Dawida Zalesia Zalewskiego. 
O sprawie natychmiast poinformował raper i zawodnik MMA Piotr Witczak, znany jako
Bonus BGC
, który prywatnie ma być przyjacielem strongmana. Na Instagramie ze łzami w oczach przekazał, że Waluś
nie otrzymał pomocy na czas
. Miał czekać na
karetkę 30 minut, a jego stan jest obecnie krytyczny
:
Organizator gali wydał oświadczenie, w którym poinformował, że takie sytuacje są wpisane w ryzyko związaną z tą dyscpycpliną:
Federacja PunchDown rozesłała do redakcji serwisów
kolejne oświadczenie
, w którym przekonuje, że Waluś natychmiast otrzymał pomoc medyczną:
"
Wbrew nieprawdziwym informacjom powielanym przez osoby trzecie
, a w konsekwencji również przez media, na miejscu wydarzenia był zapewniony przez organizatora
zespół ratowników medycznych oraz transport medyczny
. Niezwłocznie po dokonaniu oceny sytuacji zdrowotnej Pana Walczaka, w związku z obserwowanymi u Niego objawami mogącymi być wyrazem bezpośredniego zagrożenia życia, a także biorąc pod uwagę oczekiwany czas przybycia państwowego zespołu ratownictwa medycznego, zespół medyczny podjął decyzję o wezwaniu do przytomnego i mającego kontakt z ratownikami Zawodnika jednostki państwowego zespołu ratownictwa medycznego, której zadaniem było przetransportowanie poszkodowanego do szpitala" - napisano w oświadczeniu.
Przekazano także, że szczegółowe informacje na temat sytuacji, będą podawane
tylko "upoważnionym organom władzy publicznej"
:
"Ze względu na konieczność ochrony dóbr osobistych Pana Walczaka oraz Jego bliskich, szczegółowe informacje dotyczące przebiegu akcji ratunkowej oraz stanu zdrowia Pana Walczaka do momentu przybycia państwowego zespołu ratownictwa medycznego będą udzielane wyłącznie upoważnionym organom władzy publicznej" - napisano.
W oświadczeniu organizatorzy gali poinformowali także, że
informacje przekazywane przez osoby trzecie były kłamliwe
. Można domyśleć się, że organizatorom
chodzi o relację rapera
:
"Przytaczane informacje w sposób kłamliwy zarzucały organizatorom gali m.in. brak zapewnienia obecności służb medycznych podczas wydarzenia, brak zapewnienia transportu medycznego, opieszałość w podjęciu decyzji o transporcie Zawodnika do szpitala, w tym podjęcie tej decyzji już po tym, gdy Zawodnik stracił przytomność, a także zawierały nieprawdę co do czasu oczekiwania na przyjazd służb państwowego ratownictwa medycznego. Wiadomości te często opierały się na relacjach osób, które nie były obecne podczas wydarzenia, a także nie miały żadnego kontaktu zarówno z organizatorami wydarzenia, jak i bliskimi Pana Walczaka" - napisano.
"Jedynymi osobami, które były i
są w kontakcie z osobami bliskimi Pana Walczaka są organizatorzy gali,
którzy starają się udzielić bliskim Pana Walczaka niezbędnej pomocy. Ponadto, osoby, na które powoływały się w swych relacjach media nie są osobami uprawnionymi do uzyskiwania informacji na temat stanu zdrowia Pana Walczaka" - dodano.
Szef organizacji Jakub Henke
w rozmowie z serwisem Sportowe Fakty podkreślił także, że informacja przekazana przez rapera Bonusa BGC, o tym, że Waluś musiał czekać
30 minut na karetkę
, jest nieprawdziwa:
-
To totalna bzdura.
Byłem akurat przy tym, jak chłopacy go zabezpieczali. Został zniesiony na zaplecze i normalnie się obudził. Rozmawiali z nim, a potem zaczął słabnąć. Wtedy od razu wezwali karetkę i tak naprawdę nie wiemy nic więcej - powiedział.
Na Instagramie napisał także, że
Bonus BGC chce "zrobić fame" na krzywdzie strongmana
:
"Sprawa jest zbyt poważna, nie będę wdawał się w dyskusję z człowiekiem, który na tej krzywdzie chce zrobić sobie fame. Jesteśmy w stałym kontakcie z bliskimi.
Niedługo dowiecie się jakim człowiekiem jest "Bonus"
. Najważniejszy jest teraz Artur, jego życie i zdrowie. Pan Witczak odpowie za wszystkie kłamstwa, które powiedział" - napisał.
Co więcej, szef PunchDown podkreślił, że rapera nie było na miejscu, dlatego też nie może wiedzieć, jak wyglądała organizacja gali i pomoc dla zawodnika. Dodał też, że Bonus BGC nie chce pomagać bliskim Walczaka, a jedynie wypromować się na tej tragedii.
"
Bliscy Artura nie chcą widzieć Bonusa i znać po tym, co zrobił
. Jak będę w stanie, nagram pewnie film i opowiem wam, jaki to jest wspaniały "przyjaciel", że nawet rodzina Artura nie chce mieć z nim nic wspólnego" - napisał.
Wpis zniknął już jednak z Instagrama.
Na Stories przekazał także, że raper nie ma kontaktu z rodziną Walusia:
Bonus BGC udostępnił z kolei na InstaStories
screen rozmowy z rywalem Walusia - Zalesiem
, który napisał w niej,
że na miejscu nie było karetki
:

Dokarm kaczkę na Patronite

Zobacz nasz manifest, dowiedz się co próbujemy zrobić i czy chcesz być tego częścią:

https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA