
fot. East News
Jarosław Kaczyński
podczas spotkania z wyborami PiS w Skarżysko-Kamiennej po raz kolejny jednoznacznie wykluczył koalicję z Konfederacją Korony Polskiej. Jak stwierdził,
"sojusz z Grzegorzem Braunem, to jak sojusz z Putinem".
Przyznał też, że nie widzi współpracy ze
Sławomirem Mentzenem,
który w jego ocenie
"głosi darwinizm społeczny".
Politycy PiS spędzili weekend na spotkaniach ze swoimi sympatykami. Mateusz Morawiecki odwiedził Nysę i Łagiewniki, Jarosław Kaczyński przemawiał natomiast w niedzielę w Jędrzejowie i Skarżysko-Kamiennej, gdzie po raz kolejny odniósł się do sugestii o ewentualnej koalicji PiS z Grzegorzem Braunem.
- Sprawa sojuszu, tu trzeba to sobie jasno powiedzieć, może to was zaskoczy, ale to mój obowiązek jako Polaka i polityka - żadnych sojuszy z Braunem.
Sojusz z nim to jak sojusz z Putinem, to poza wszelkimi wątpliwościami -
mówił.
- Rozumiem, że on jest sprawnym retorem i trafia w realne emocje i problemy, ale to jest robione w sposób, który kompromituje Polskę straszliwie i wyklucza współpracę z USA. To zaś oznacza uderzenie w polskie bezpieczeństwo. Chcę to powiedzieć państwu:
to by była droga do nieszczęścia Polski, skrajnego nieszczęścia
- dodał.
Kaczyński przyznał też, że o ile "z drugą Konfederacją można rozmawiać", to
nie widzi sojuszu ze Sławomirem Mentzenem.
- Z drugą Konfederacją można rozmawiać, ale
jest tam Mentzen, który głosi darwinizm społeczny
- płatne szkoły, płatna ochrona zdrowia. W takim układzie ogromna większość Polaków zostaje np. bez opieki zdrowotnej - stwierdził, dodając, że gdyby taki program wprowadzono
"Polska by się rozsypała"
.
- Polacy się na to nie zgodzą. I jeszcze do tego ta równość podatkowa, że każdy płacić miałby tyle samo, bez względu na zarobki.
Tak na poważnie zostaje Bosak, choć też różnimy się w niektórych sprawach
- powiedział.
Kaczyński krytykował też
działania rządu Donalda Tuska.
- To jest hańba dla Polaków. W Polsce są ludzie, którzy mają tak mało oleju w głowie, że myślą, że gdyby Niemcy tu rządzili, to byłoby dobrze. Wystarczy spojrzeć na decyzje Tuska, żeby zobaczyć, że będzie gorzej i to jest oczywiste. Dominacja Niemiec oznacza bowiem dominację ich interesów, a one są sprzeczne z interesem Polski - mówił.