
Fot. East News
Portal BRD24.pl informuje o postawieniu prokuratorskich zarzutów
naczelnikowi policji z Gryfina
w zachodniopomorskim. Mężczyzna w maju
potrącił rowerzystę i odjechał
z miejsca zdarzenia, jednak prokuratura nie zdecydowała się na odebranie mu prawa jazdy.
Świadkowie potwierdzają, że
Jarosław Ł.
wymusił pierwszeństwo
i potrącił 72-letniego rowerzystę i odjechał z miejsca zdarzenia, a następnie, po upływie czasu,
wrócił
. Pogotowie do poszkodowanego wezwał jeden ze świadków wypadku. Prokuratura
nie postawiła
jednak policjantowi
zarzutu zbiegnięcia
z miejsca wypadku.
- Zbiegnięcie z miejsca zdarzenia to
zawsze działanie celowe
, ukierunkowane na uniknięcie odpowiedzialności za ww. przestępstwo (…) W realiach niniejszej sprawy z sytuacją
taką nie mieliśmy do czynienia
- powiedziała portalowi brd24.pl
prokurator Julia Szozda
, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Dodatkowo prokuratura nie odebrała mężczyźnie
prawa jazdy
, a według
Andrzeja Łapy
z serwisu brd24.pl,
nie przesłuchano również pasażera
, który w momencie wypadku jechał w samochodzie Jarosława Ł. Śledczy nie chcą też ujawnić,
co podejrzany robił
w czasie, kiedy odjechał z miejsca wypadku. Wiadomo jednak, że jego trzeźwość została sprawdzona o 11:04, podczas gdy do wypadku doszło o 9:40. Był wtedy
trzeźwy.
Ostatecznie, na początku października, prokuratura postawiła Jarosławowi Ł. dwa zarzuty:
spowodowania wypadku i nieudzielenia pomocy
. Dopiero po usłyszeniu zarzutów, pięć miesięcy po wypadku, naczelnik
został zawieszony
w czynnościach służbowych.