
fot. Yonhap News
W środę
wywiad Korei Południowej
poinformował, że
42-letni przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un
jest
ekstremalnie otyły
. Ma ważyć 140 kg. Według ustaleń wywiadowców Kim jest nałogowym palaczem i od dawna cierpi na otyłość.
Jego choroba obserwowana jest na całym świecie, ponieważ nagła śmierć mogłaby wywołać pytania o sukcesję i stabilność państwa posiadającego broń jądrową.
Południowokoreański parlamentarzysta Youn Kun-young, powołując się na ustalenia rodzimego wywiadu, miał zauważyć, że mimo że jest w grupie wysokiego ryzyka choroby sercowo-naczyniowej,
Kim nie ma żadnych problemów z aktywnością fizyczną:
- Oceniono, że nie ma żadnych oznak problemów zdrowotnych, biorąc pod uwagę ścisły monitoring prowadzony przez jego zespół medyczny - tłumaczy Youn.
Warto przypomnieć, że
ojciec Kima, Kim Dzong Il, i dziadek Kim Ir Sen również cierpieli na otyłość
i byli nałogowymi palaczami. Zarówno ojciec, jak i dziadek zmarli na zawał serca.
Otyłość północnokoreańskich przywódców jest kontrowersyjna, jeśli
zestawi się ją z falą głodu, która przetacza się przez kraj
. W tym roku media informowały, że ponad 40 proc. mieszkańców Korei Północnej cierpi głód. Sytuację miały pogorszyć słabe zbiory, klęski żywiołowe i izolacja gospodarcza. Media państwowe miały z kolei zachęcać obywateli
do jedzenia zupy z psiego mięsa
i zachwalać przy tym jej "właściwości" odżywcze. Oprócz tego propaganda Kim Dzong Una wychwalała "niezrównane właściwości lecznicze" żeń-szenia z miasta Kaesong.
Za poprzedników Kim Dzong Una Korea Północna również zmagała się z falą głodu. Jedną z najpoważniejszych była ta z lat 1995-1999. Wówczas klęska głodu była spowodowana złą polityką gospodarczą rządu, ustaniem wsparcia ze strony Rosji oraz klęskami naturalnymi. Większość mieszkańców żywiła się
wówczas korą drzew i trawą
. Zanotowano także
przypadki kanibalizmu.