
fot. East News
Prezydent
Donald Trump
nie ma ostatnio dobrej passy. Poparcie dla amerykańskiego przywódcy w jego kraju maleje. Okazuje się także, że i w Polsce nie cieszy się on sympatią, a wszystko przez podwyżki cen paliw.
IBRiS przeprowadził badanie na zlecenie
Rzeczpospolitej,
w którym na pytanie: "
Kto Pana/Pani zdaniem w największym stopniu odpowiada za wzrost cen paliw?"
, większość odpowiedziała:
Donald Trump
.
Aż
64,8 proc. badanych
uważa, że to Trump odpowiada za wysokie ceny benzyny w Polsce. Opcję tę wybierają niemal równie chętnie zwolennicy partii opozycyjnych
(PiS, Konfederacji, Konfederacji Korony Polskiej czy Partii Razem
), wśród których niemal połowa (ok.
45 proc.
) wskazuje właśnie na przywódcę Stanów Zjednoczonych.
Z kolei sam prezydent Donald Trump uważa, że za rosnące ceny paliw odpowiadają ukraińskie uderzenia w rosyjską infrastrukturę rafineryjną oraz decyzje o zamykaniu rafinerii w stanach kontrolowanych przez Demokratów.
25,2 proc.
respondentów twierdzi, że za wysokie ceny benzyny odpowiada z kolei
Donald Tusk
. W tym przypadku podział polityczny jest wyjątkowo wyraźny - o ile winę szefowi rodzimego gabinetu przypisuje
ponad połowa (51 proc.) wyborców ugrupowań opozycyjnych
, o tyle wśród zwolenników koalicji rządzącej ten pogląd dzieli zaledwie 1 proc. respondentów.
Z kolei tylko
0,9 proc. badanych uważa, że za taką sytuację odpowiedzialny jest prezydent Karol Nawrocki
. Jeśli chodzi o wyborców Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Polskiego Stronnictwa Ludowego i Polski 2050, to tylko 2 proc. obwinia go za wzrost cen.
Przypomnijmy, kilka dni temu
Karol Nawrocki
wygłosił orędzie, w którym powiedział, że podpisał ustawę o
podatku od nadmiarowych zysków koncernów paliwowych
, która doprowadziła do obniżki cen paliw o ponad złotówkę za litr.