. Tym razem grupa hakerów identyfikująca się jako "Horus" wykradła dane klientów i pracowników
gabinetów dentystycznych
przechowywane w systemie FELG Dent.
Do ataku miało dojść na początku września, jednak hakerzy dopiero teraz "pochwalili się" swoją akcją.
"Jestesmy niezalezni
nazywamy sie Horus
pokazalismy slabosc kolejnego programu gabinetowego ktory odpowiadal za trzymanie danych polakow w nasze
rece wpadly nastepujace dane" -
napisali sprawcy do serwisu Sekurak (pisownia oryginalna).
Hakerzy mieli wykraść m.in.,
numery PESEL, imiona i nazwiska oraz adresy
pacjentów i pracowników gabinetów stomatologicznych. Dodatkowo ich łupem padły też
dane z recept
, a sami hakerzy zapowiedzieli, że ujawnią listę dentystów, którzy wypisują pacjentom leki
psychotropowe
.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
To, że doszło do ataku, potwierdził w rozmowie z portalem Sekurak
Grzegorz Stawarz
, prezes zarządu firmy Felg Software, odpowiedzialnej za zhackowane oprogramowanie. Według przekazanych przez niego informacji doszło do wycieku "
około dwóch milionów rekordów
pacjentów". Stawarz podkreśla jednak, że liczba rekordów
nie musi być tożsama
z liczbą pacjentów, których dane ukradli hakerzy.
Szef firmy Felg powiedział też, że sprawa została już zgłoszona do prokuratury i
Urzędu Ochrony Danych Osobowych
, a kiedy firma zidentyfikuje pacjentów, których dane wyciekły, poinformuje ich o tym fakcie.
To kolejny w ostatnich miesiącach wyciek danych z systemów medycznych w Polsce. W sierpniu
z systemu MyDr
wykradzione zostały informacje na temat nawet
19 milionów pacjentów.
Pisaliśmy o tym tutaj:
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.