Logo
  • DONALD
  • DISCOPOLOWIEC ŚPIEWAJĄCY DO PŁACZĄCEJ KOBIETY W "SPRAWIE DLA REPORTERA" TŁUMACZY, ŻE TYLKO PRZYPOMINAŁ DOBRE CHWILE

Discopolowiec śpiewający do płaczącej kobiety w "Sprawie dla reportera" tłumaczy, że tylko przypominał dobre chwile

13.01.2022, 11:28
W ostatnim odcinku
Sprawy dla Reportera
przedstawiono historię pani Maryny, która podjęła decyzję o rozwodzie. Widzowie TVP1 dowiedzieli się, że mąż bohaterki
stosował wobec niej przemoc psychiczną i seksualną
Program został wzbogacony
występem zespołu Masters
z utworem
Żono Moja
, co spotkało się z negatywnym odbiorem internautów:
 
Sprawę skomentował menedżer zespołu
Marek Kłosiński
- Nasza twórczość skierowana jest do wszystkich tych, którzy lubią zabawę. Zawsze mamy dobre przesłanie. Trudno, żeby ktoś śpiewał i płakał. Jeśli chodzi o ten konkretny przypadek, to
nie można tak podejść do sprawy, że ta piosenka się tylko źle kojarzy
. Bo jeżeli ta pani przez tyle lat żyła ze swoim partnerem, to znaczy, że były też między nimi dobre chwile, to nie była tragedia cały czas. Paweł zaproponował jej do posłuchania ten utwór właśnie po to, by pomyślała o tych dobrych chwilach - tłumaczy w rozmowie z Plejadą.
Zdaniem Kłosińskiego widzowie "szukają dziury w całym", ponieważ utwór
Żono Moja
stał się
hymnem dla małżeństw
, a w karierze zespołu zdarzało się, że podczas wykonu skłóceni małżonkowie podawali sobie rękę.
- Ludzie często d
ziękują nam za tę piosenkę
, mówią, że była im potrzebna. I tutaj też mieliśmy takie założenie. Niestety nie wszyscy to tak odebrali. Zamysł produkcji był taki, by
zakończyć tę sytuację jakimś miłym akcentem
, a nie, żeby "dokopać". Trzeba powiedzieć jasno: my jesteśmy od tego, by dawać ludziom szczęście i radość - tłumaczył.
Menedżer podkreślił, że chętnie przyjęliby ponownie zaproszenie do Telewizji Polskiej, ponieważ "grają dla wszystkich, nie dla wybranych". Co więcej, pani Maryna koniec końców miała być zadowolona z występu Masters.
- W kuluarach przed i po programie mieliśmy kontakt z tą kobietą. Była niezwykle sympatyczna, nie było z jej strony plucia w nas jadem, że "co to za głupoty?". Wręcz przeciwnie, bardzo nam było miło z nią chwilę porozmawiać, poza tym ona
chętnie robiła sobie z nami zdjęcia
. W żaden sposób nie odczuliśmy szykanowania czy złości z jej strony. Na pewno nie ma do nas pretensji o ten występ - dodał.

Dokarm kaczkę na Patronite

Zobacz nasz manifest, dowiedz się co próbujemy zrobić i czy chcesz być tego częścią:

https://patronite.pl/donaldpl

STRONA GŁÓWNA »
NAJLEPSZE KOMENTARZE TYGODNIA