opublikował film, w którym sprzeczał się z kierowcą, który
jeździł po chodniku
na warszawskim Ursusie. W czasie zajścia kierowca potrącił Konfiturę. Dzisiaj influencer poinformował, że policja ostatecznie potwierdziła, że wystarczającą karą za jazdę po chodniku jest
pouczenie
, a potrącenie Konfitury było zbyt lekkie, żeby je karać.
Konfitura w swoich materiałach pokazuje kierowców jeżdżących niezgodnie z przepisami. Szczególnie mocno piętnuje
niezgodne z przepisami parkowanie i jazdę po chodnikach
. Jego postawa i twórczość doprowadziły m.in. do konfliktu z
Edytą Pazurą
, która nielegalnie parkowała pod szkołą swoich dzieci. Celebrytka zarzuciła Konfiturze "prześladowanie".
Pisaliśmy o tym tutaj:
Teraz Konfitura na swoim Twitterze opisał
finał sprawy z zeszłego roku
, kiedy to opublikował na YouTube film
Za pozwoleniem służb
. Pokazał w nim swoją kłótnię z mężczyzną, który jechał samochodem po chodniku.
"Przypomnę, że kierujący nawet
celowo, choć delikatnie
, na mnie najechał, a potem żartował sobie, że samochód mu się stoczył" - opisuje zdarzenie Konfitura, który od będących na miejscu policjantów miał usłyszeć, że zajmą się jego sprawą.
Ostatecznie jeżdżący po chodniku
kierowca otrzymał pouczenie
, a potrącenie zostało uznane za zbyt delikatne, by za nie karać. Influencer złożył zażalenie na tę decyzję i właśnie otrzymał odpowiedź od szefa
Komendy Rejonowej Policji Warszawa III
, który potwierdził, że pouczenie to wystarczająca kara w tej sytuacji.
"Wygląda na to, że tytuł
Za pozwoleniem służb
był
swego rodzaju proroctwem" -
skomentował pismo Konfitura.
Zaakceptuj pliki cookies Twitter/X, aby zobaczyć ten tweet.
Zaakceptuj pliki cookies Google, aby odtworzyć wideo z YouTube.
Hej, przypominamy tylko:
1. Szanujemy nawet ostrą dyskusję i wolność słowa, ale nie agresję. Przemocowe treści będą usuwane.
2. W komentarzach można swobodnie używać embedów z mediów społecznościowych.
3. Polecamy założenie konta, dzięki temu możesz zobaczyć wszystkie swoje dyskusje w jednym miejscu i dodać coś (👉 Sortownia), co trafi na stronę główną.
"Zobaczcie, jak wygląda prawdziwe dziennikarstwo i właściwe opisywanie tak drażliwych spraw, bez krzyczenia i wyzywania ludzi, bez pogoni za klikami i sensacją". Zobacz więcej »